wtorek, 25 listopada 2014

Genialny autoportret...




Rembrandt - autoportret. 
Moim skromnym zdaniem, jeden z kilku najciekawszych portretów w ogóle. 
To tyle, tym razem niechaj przemawia do Państwa obraz.









wtorek, 4 listopada 2014

Dziesięć lektur...

Tak tak, od jakiegoś czasu popularne są w sieci listy dziesięciu lektur, które szczególnie nas zainspirowały... Zazwyczaj nie ulegam tego typu łańcuszkom, a szczególnie, nie, jeśli muszę się ograniczyć tylko do lakonicznego wymienienia co, co i co, bez choćby kilku słów, czemu...

Zatem zamiast pisać o tym na którymś z popularnych serwisów społecznościowych, napiszę tu, gdzie mam pełną swobodę w gestii ilości tekstu ;)

Chciałbym jeszcze dodać słowem wstępu, iż wybór 10 lektur nie był dla mnie wyborem łatwym, wręcz odwrotnie, zazwyczaj zatrzymywałem się w korekcie na 20-25 pozycjach, a początkowo było to około 60 pozycji z najróżniejszych dziedzin, które mnie dotąd szczególnie inspirowały, pasjonowały. Postanowiłem zatem dokonać cięć drastycznych - ograniczyć się do zaledwie kilku dziedzin, najbliższych mi obecnie.

Aha - publikuję nie - od najważniejszej książki - lecz chronologicznie: 

1. Stanisław Lem - "Solaris" - niech wam się tylko nie skojarzy hollywoodzkie filmidło z pewnym przystojnym aktorem... Książka Lema jest o wiele głębsza i ciekawsza - a z adaptacji filmowych - bardziej ( o zgrozo ), poleciłbym film Rosyjski z lat 70' XX wieku... Rosyjski film też nie genialny, ale klimat bliższy lekturze. Lem - w "Solaris" - poruszał problem antropocentryzmu i antropomorfizmu w starciu z fenomenem wymykającym się wyobrażeniu i klasyfikacji ludzkiej nauki. Owszem, ubrał to w formę popularnej opowieści Sci-fi, ale jeśli porównałbym Jego książki z dowolnym / innym autorem tego gatunku, przypominają mi się zaledwie dwaj, Arthur C. Clark, oraz Philip K. Dick. Dobre towarzystwo, prawda?

2. Stanisław Lem - "Fiasko" - ostatnia powieść Sci-fi autorstwa Lema, zarazem podsumowanie wielu z Jego idei, w tym popularniej dziś idei "okna kontaktu", tyle, że wyrażonego w formie dość pesymistycznej.
Ciekawa lektura, także dla tych, którym sci-fi kojarzy się jedynie z ucieczką od rzeczywistości, albo z militarnymi / przygodowymi opowieściami o tym, co by było, gdyby.

3. Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz" - tak, wiem, młodzież nie lubi, bo jest zmuszana, starsi często nie wracali, bo pamiętają szkolny czas przymusu...
Niemniej warto - ta książka zawiera w sobie mnóstwo wiadomości i o dawnej Polsce ( Rzeczypospolitej - unii dwóch wielkich narodów - "Litwo..." ), o zwyczajach, potrawach, ubiorach, historii, a wszystko pisane z wprawą, płynnie, lekko, wystarczy zapomnieć o tym co kiedyś nauczycielki kazały nam rozumieć, odrzucić wszystko i po prostu czytać.

4. William Szekspir - "Wiele hałasu o nic" - nietypowy wybór, prawda? Zazwyczaj pisze się o Hamlecie, Makbecie, Otellu, Romeo i Julii, itp., tak - te pozycje - jak i parę innych - też czytałem, niemniej szczególnie polubiłem wymienioną wyżej komedię. Dlaczego?
Zbyt dużo by pisać, przeczytajcie :)
Polecam też adaptację - jedną:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiele_ha%C5%82asu_o_nic_%28film_1993%29 - szczerze polecam.

5. Zbigniew Herbert - "Barbarzyńca w Ogrodzie" / oraz inne "Martwa natura z Wędzidłem" , "Labirynt nad morzem" - o czym pisałem co nie co w poprzednim poście... Słowem skrótu - zbiory esejów o sztuce. Co tu dużo pisać, kto lubi poezję i interesuje się sztuką, eseje te powinien potraktować, jako lekturę obowiązkową.

6. Jose Ortega y Gasset - "Dehumanizacja sztuki i inne eseje", oraz inne lektury tego autora...,
tak, w tym przypadku także chodzi o eseje, niemniej pisma tego autora polecam w równym stopniu, jak literackie wyżyny Herberta...


7. Maria Poprzęcka - "O złej sztuce" - zbiór ciekawie ilustrowanych esejów - autorstwa, tym razem nie po prostu mistrza literatury - lecz także jednej z wybitniejszych przedstawicielek polskiej historii sztuki.
Nie jest to też prosty spis "złej sztuki", o nie. Reszty nie zdradzę, zapraszam do lektury!
Zresztą, nie tylko tej książki - Pani Maria Poprzęcka wydała całkiem sporo książek.

8. Cesare Ripa - "Ikonologia" - lektura ważna dla tych, którzy naprawdę chcą rozumieć sztukę dawną. Rozumieć, a nie tylko oglądać różne postaci wyobrażone w obrazach pod kątem - czy ładnie namalowane, czy nie. Nie zdradzając zbyt wiele - jeśli nie mieliście zbyt wiele do czynienia z tradycyjną symboliką,  będziecie zaskoczeni :) Co więcej - książki nie pisał autor współczesny..., oj, nie.

9. Władysław Łodziński - "Życie polskie w dawnych wiekach" - nie wiem czy łatwo dostaniecie tę lekturę, bo napisano ją dawno, oj dawno, ale chyba miała jakieś współczesne wydanie, w każdym razie, warto poszukać, warto przeczytać. Powodów jest wiele - primo - to nieprawdopodobne kompendium wiedzy o..., o tym, co w tytule przedstawiono, secundo - książka pisana jest wspaniałym językiem, lekko, lotnie, był to chyba jedyny przypadek, gdy książkę o charakterze naukowym czytałem niby powieść przygodową..., dosłownie.

10. David Hockney - "Wiedza Tajemna - sekrety technik malarskich Dawnych Mistrzów" - myślę, że sam ten blog, jeśli nie większość, to spora część jego zawartości, tłumaczy aż nadto, czemu wymieniam akurat tę książkę.
Nie, żebym się z nią zgadzał, albo lubił tak jak poprzednio wymienione, ale uważam, że warto ją znać, a potem tu wrócić i poznać cykl tekstów na moim blogu - poświęconego właśnie "Wiedzy Tajemnej".
Z drugiej strony, trzeba to powiedzieć - gdybym tej książki nie przeczytał, wiele bym stracił..., ach, te paradoksy życia :)


sobota, 1 listopada 2014

Martwa natura z wędzidłem...



Ta skądinąd wspaniała martwa natura, jedno z najlepszych dzieł tej tematyki 
w historii - autorstwa Johannesa Torrentiusa ( wiek XVII, Holandia ),
zainspirowało niegdyś jednego z najgenialniejszych polskich literatów,
Zbigniewa Herberta ( 1924 - 1998 ). 

Zbigniew Herbert obdarzony był wyjątkową wrażliwością na dzieła sztuki,
a choć w sensie naukowym był "amatorem", Jego eseje natchnęły mnie bardziej, 
niż większość tekstów typowo teoretycznych 
( o wyjątkach napiszę w najbliższym czasie ).

Zaprawdę, warto przeczytać zbiory esejów Herberta, inspirowane
Jego zamiłowaniem do sztuki..., Herbert wydał trzy zbiory: 
"Martwą Naturę z Wędzidłem", a także "Barbarzyńcę w ogrodzie", 
i "Labirynt nad morzem"...

Szczerze te lektury polecam wszystkim pasjonatom sztuki!