wtorek, 14 lutego 2017

Geniusze cz. I - Piotr Paweł Rubens...

Peter Paul Rubens był jednym z kilkunastu, może kilkudziesięciu gigantów sztuki malarskiej, w ogóle.
Jednym z niewielu geniuszy, którzy zmieniali sztukę swoich czasów i inspirowali wielu twórców kolejnych
pokoleń. Człowiek wymykający się prostej analizie i prostym sposobom szufladkowania.
Człowiek, który łamał zasady, tworzył nowe kanony, konteksty i kompozycje, a równocześnie wprost i bez
żenady kopiował mistrzowskie dzieła innych geniuszy. Rubens sam w sobie - moim zdaniem oczywiście,
podważa też wiele idei współczesnej teorii sztuki, a przede wszystkim - tę o: "liniowym postępie w sztuce".
O, tej teorii bronić chyba najtrudniej... Lepiej pogodzić się z faktem, że w różnych epokach byli w sztuce ludzie nadzwyczajni, sięgający maksymalnego pułapu, choć na własny sposób - często nie tyle dążący tam
gdzie świat sztuki dążył, ale nadający tej zmianie własny, silny ton.
Zresztą w ogóle, moim zdaniem postęp liniowy nie istnieje - co najwyżej czasem z epoki do epoki, aż do skutku ( maksymalnego efektu ), następuje rozwój pewnych dążeń - by potem moda i większość twórców
tzw., "głównych nurtów" zwróciła się ku innej idei..., i tak dalej.
Cóż, osobiście będę się starał w tej nowej serii tekstów o sztuce - przybliżać sylwetki i twórczość właśnie
tych wyjątków, które nie potwierdzają reguł, a raczej sami je tworzą... W swoim czasie wybitni, a genialni
w perspektywie wieków - gdy mimo zmiennych mód - mało kto odmawiał im najlepszych ocen...

Peter Paul Rubens urodził się w miejscowości Siegen, a zmarł w Antwerpii. Żył dość długo na dawne czasy, choć niezbyt, patrząc z perspektywy współczesnych ( 63 lata: 1577 - 1640 ). Miał sześcioro rodzeństwa,
był synem prawnika, który jednak zmarł, gdy Rubens miał ledwie 10 lat. Jego rodzina przeprowadziła się wówczas do Antwerpii. Czasy były jakie były, o zakazach pracy dla dzieci nikt nie słyszał, i tak, młody,
przyszły artysta już w wieku 13 lat zostaje służącym ( paziem ) miejscowej arystokratki...

Kolka lat później rozpoczyna intensywny proces nauki malarstwa, u aż trzech różnych artystów:
Adama van Noorta, Tobiasa Verhaechta, oraz Otta van Veena. Nauki pobiera w latach 1596 - 1600,
choć już w roku - dwa lata po rozpoczęciu nauki - w roku 1598 - uzyskał tytuł mistrzowski miejscowej
Gilgii ( cechu )! W roku 1600 wyruszył do Włoch, gdzie służył na dworze książęcym Gonzagów ( Mantui ).

W latach 1601 - 1602 był w Rzymie, od 1603 - z polecenia księcia - w Hiszpanii, następnie znów
w Mantui i Wenecji. Od roku 1606 przebywa w Genui, potem ponownie w Rzymie...
Wszędzie studiuje najnowsze trendy w sztuce włoskiej i hiszpańskiej, kopiuje też miejscowych mistrzów...,
realizuje też pierwsze poważne zamówienia. Do ojczyzny wraca w roku 1608 i niemal od razu zostaje
zatrudniony jako nadworny malarz arcyksięcia Alberta. Arcy zdolny artysta na dworze Arcyksięcia...,
szybko zdobywa sobie sławę międzynarodową, ciągle też sporo podróżuje - i to często jako dyplomata
reprezentujący dwór - między innymi na dwory Holandii, Hiszpanii, czy Anglii - dzięki czemu maluje obrazy
dla wielu przedstawicieli ówczesnej arystokracji... Warto też wspomnieć, że na dworze angielskim uzyskał
tytuł szlachecki, rzecz do dziś zupełnie wyjątkowa, wówczas niemal niemożliwa - dla artysty...
Wkrótce w jego pracowni maluje wielu uczniów, oraz zaprzyjaźnionych malarzy, powstaje coraz więcej
prac, w których powstaniu sam Rubens ma udział niewielki, głównie zajmując się czymś w rodzaju
"kontroli jakości" i ich wykańczaniem..., dzięki temu jednak, obrazy z pracowni Rubensa silnie konkurują
z innymi trendami ówczesnej sztuki, nierzadko nadając ton lokalnej modzie. Co więcej, najlepsi spośród
współpracowników wkrótce poniosą wiele elementów stylu Rubensa dalej, w jednym przypadku tworząc
nawet zjawisko, do dziś nazywane "szkołą angielską" ( Antoon Van Dyck ).
Oczywiście nie należy przyznawać racji tym, którzy twierdzą, że Rubens sam nie malował swoich prac,
malował i to dużo, ale nie wszystkim pracom - nie wszystkim zamówieniom - poświęcał tyle samo czasu...
Poza tym najwyraźniej sprzyjał idei, iż interes musi się kręcić nawet wówczas, gdy on sam podróżował
po innych krajach, malując obrazy na lokalne zamówienia...
Wpływ malarza na sztukę ówczesnych ośrodków kultury był tak duży, że wielu teoretyków uważa jego
styl za szczytowe osiągnięcie całej epoki baroku! Ale nawet nie przesadzając, z pewnością był jednym
z najlepszych malarzy tego okresu, sądzę, że plasuje się w pierwszej dziesiątce ( w każdym razie tylu
artystów barokowych zamierzam omówić w oddzielnych artykułach powyższej serii ).

Do najzdolniejszych uczniów Rubensa należą:
Antoon van Dyck, Jacob Jordanes, Frans Snyders, Jan Brueghel ( zwany Aksamitnym ), Jan Fyt,
David Teniers i Adriaen Brouwer...

Czas przejść do obrazów Mistrza...
Część z obrazów opiszę dość dokładnie, czasem zamierzam odwoływać się do dygresji - sięgając
do historii lub interesujących mnie idei, a przede wszystkim - choć prac zamieszczę wyjątkowo dużo,
chcę podkreślić, że stanowią one jedynie niewielką część z przeogromnej twórczości artysty i warto
szukać dalej..., oj, warto. Obrazy podzieliłem ( z grubsza ) ze względu na tematykę, oraz..., ale o tym później.


Zacznę od kilku ( z wielu ) autoportretów Rubensa...






Warto przypomnieć ( w różnych postach na tym blogu, wspominałem o tym kilka razy ), 
że autoportrety są wyjątkową miarą talentu artystów, bowiem można je było malować 
wyłącznie z lustrzanego odbicia - na żywo, nadto artysta ciągle musiał się poruszać 
podczas malowania. Więc nie miał - artysta ówczesny - nawet takiego komfortu, 
jaki mają artyści malujący z modela..., zazwyczaj jednak, pozostającego 
we względnym bezruchu.

Bardzo ciekawy jest też zbiorowy portret poniżej..., bowiem Rubens przedstawia 
się tam jakby w panteonie innych, genialnych twórców.
Ciekawe, czy rozpoznajecie owe sławy... 


Poniżej zaś co nie co innych portretów artysty...
 
















Rubens jednak, wbrew pozorom, nie był portrecistą ani przede wszystkim, 
ani nade wszystko, oj, nie.
Zatem czas troszeczkę zmienić opcję i zająć się obrazami, które w największym 
stopniu rozsławiły imię tego geniusza...
Na początek malarstwo religijne:















Ostatni z obrazów zapewne budzi wrażenie, że coś gdzieś kiedyś podobnego
już widzieliście. Tak, są tu spore wpływy malarstwa jednego z włoskich Geniuszy...
Ale nie powiem, którego :) 


W tym miejscu warto pokusić się o małą dygresję i nakreślić tło historyczne i powiedzmy, geopolityczne.
Otóż kraj Rubensa określany był jako Flandria - ale ówcześnie całkowicie podlegał Hiszpanii.
Czas - XVI - XVII wiek to też okres reformacji i - w efekcie - kontrreformacji - ruchu w krajach katolickich, który przeciwstawiał się rozłamowi w kościele, zapoczątkowanemu ( m.in. ), przez Lutra...
Sztuka holenderska i niemiecka cechuje się podówczas surowością, oddawaniem głównie rzeczywistości, sztuka sakralna schodzi na drugi plan. Kontrreformacja w sztuce ma zupełnie inne oblicze i w dużym stopniu właśnie dzięki Rubensowi... Przepych, dynamika, ogromne formaty, żywa kolorystyka i tematyki pełne alegorii, metafor, symboli i religijnych czy antycznych odniesień - mają być swojego rodzaju manifestem, odróżnieniem od skromnej w wyrazie - sztuki krain zdominowanych przez protestantyzm.
Sztuka Hiszpańska XVII wieku staje się nadto, dość ortodoksyjna religijnie.

Z drugiej strony liczne podróże i zamówienia Flandryjskich i zagranicznych arystokratów, pozwalają
Rubensowi studiować także inne tematyki... Jakie? Cóż, niech odpowiedź przyniosą obrazy:







































Taak..., choć Rubens był świetnym portrecistą i wybitnym malarzem religijnym, to tematyki 
historyczno - alegoryczne, mitologiczne, motywy egzotycznych polowań, w największym 
stopniu pozwalają mu rozwinąć skrzydła ogromnej wyobraźni i talentu... 

Nie, to jeszcze nie koniec..., najpierw jeszcze kilka obrazów podobnych powyższym, 
acz odważniejszych w kwestiach, które z głębokim katolicyzmem i protestantyzmem mają, 
zdaje mi się, niewiele wspólnego...







 

 W tym o tym, jak to Rubens często powtarzał pewne motywy - zapewne głównie
 na zamówienia - lecz też rzadko po prostu powtarzał kompozycję, raczej 
wciąż i wciąż stwarzał nowe, oryginalne interpretacje,
na przykład - "Sąd Parysa":







(....)

Pod koniec życia Rubens często koncentruje się na tematyce wcześniej rzadko podejmowanej, 
na scenach rodzajowych i pejzażach, i jak w innych przypadkach, stają się one dla artysty 
pretekstem do istotnych, wyjątkowych eksperymentów, snucia wielowątkowych opowieści...














Na początku wspomniałem też, że Rubens podczas podróży do Włoch
często kopiował innych mistrzów pędzla. 
Pominę dość znane kopie dzieł Caravaggia, zamiast tego kilka pokazów 
Rubens i Tycjan... 










To też oczywiście, drobny wycinek kopii - pędzla Rubensa, ale pokazuje,sądzę,
wystarczająco, jak wszechstronne były umiejętności tego twórcy,
jak duża świadomość warsztatu, ale i podziw dla mistrzów wcześniejszych pokoleń.
Tak, takie kopie to pokłon wobec mistrza przeszłości, bo choć Rubens nieco zmieniał 
oryginały, jednak zachowywał wszystkie najistotniejsze elementy kompozycji.
Nie był artystą niższej miary niż Tycjan, mógł zatem namalować obrazy własne..., a jednak. 

Na koniec..., cóż, krąży po sieci taki mit, iż geniusz "rodzi się sam", i cokolwiek nie zrobi, od razu jest to genialne, nie potrzebuje ćwiczyć, nie musi szukać inspiracji, bo czego nie dotknie, od razu zamienia w złoto...

To oczywista przesada, gloryfikacja mitu. Geniusze byli po prostu i aż ludźmi, osobnikami gatunku
 homo sapiens, nie półbogami, ale ludźmi - popełniali błędy, mieli prace lepsze i gorsze, uczyli się i rozwijali, 
po prostu..., cóż, posiadali to coś, co nazywamy "talentem" - zbiór predyspozycji, cech charakteru i umysłu, 
które pozwoliły im osiągnąć więcej i szybciej, niż dane jest ogromniej większości z nas... 

Rubens w każdym razie, często szukał inspiracji, często studiował 
najróżniejsze motywy, czynił liczne szkice, studia wstępne..., dowody? 
Poniżej ( stosunkowo niewielki... ), ich wybór:




















 Koniec.

  C.D.N. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz